Moja pierwsza sesja RPG

Udostępnij ten wpis

Zastanawiasz się, jak może wyglądać pierwsza sesja RPG? W tym wpisie opowiadam o swojej debiutanckiej sesji – od tremy przed startem, przez tworzenie postaci, aż po pierwsze rzuty kostką. Przeczytaj, co mnie zaskoczyło, co rozbawiło i co sprawiło, że RPG na stałe zagościło w moim życiu. Idealne dla tych, którzy chcą zacząć, ale nie wiedzą, czego się spodziewać!

Jak to się zaczęło i dlaczego tak późno?

Musicie wiedzieć, że z grami jestem związany już od późnych lat dziewięćdziesiątych. Wtedy to jednak głównym polem zainteresowania były gry komputerowe, a nie te papierowe odpowiedniki. Moja pierwsza sesja miała premierę później, dużo później. Zatrzymajmy się tu jednak na chwilę, bo zamiłowanie do RPG pojawiło się w momencie premiery Baldur’s Gate II: Cienie Amn. Od tego momentu pokochałem gry fabularne z rozbudowaną historią i interakcją między członkami drużyny.

Był może rok 2022 kiedy dość przypadkowo odkryłem kanał Baniak Baniaka, który dziś jest weteranem polskiej sceny RPG. Wsiąknąłem najpierw kampanię Warhammera, a potem w Zew Cthulhu. Traktowałem to jako podcast do pracy. Gdy obie historie się skończyły, poczułem niesmak. Chciałem, by niektóre historie potoczyły się inaczej i przede wszystkim poczułem pustkę po ciekawych i intrygujących historiach. Dlatego postanowiłem, że stworzę coś na bazie jednej z takich historii i zaprezentuje to najbliższym. Uściski dla mojej Żony, która musiała to znosić. Nie był to żaden znany system gry. Po prostu opowieść narracyjna z uproszczonymi rzutami kostką. Miałem tylko 3k6, więc sami rozumiecie, jak banalne to musiało być. Ku mojemu zaskoczeniu, odbiór był jednak pozytywny, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że trzeba iść z tym gdzieś dalej. Okazja przyszła szybciej niż myślałem.

Miejski Dom Kultury i moja pierwsza sesja RPG

Miejski Dom Kultury Bogucice-Zawodzie w Katowicach, zorganizował wydarzenie dla początkujących mistrzów gry. Postanowiłem się dobrze przygotować, więc kupiłem podręcznik do Zew Cthulhu i swój pierwszy zestaw kości. Następnie przeczytałem podstawy z podręcznika, przygotowałem scenariusz i kilka handoutów (znajdziek) dla graczy. Scenariusz napisałem w Wordzie, a pierwsze pomoce wykonałem w wersji podstawowej Canvy. Czułem się przygotowany.

W dniu sesji stresowałem się jednak, jak przed maturą. Stresowałem się i ciągle zadawałem sobie pytanie. Czy sesja jest wystarczająco dobra? Czy wszystko przemyślałem? A co jeśli się nie spodoba? I wiecie co? Niepotrzebnie. Było oczywiście kilka potknięć, nawet podczas sceny finałowej źle opisałem istotne fakty z samej fabuły. Moja pierwsza sesja RPG zebrała dwie osoby – kogoś z ulicy i kolegę ze studiów, z którym nie widziałem się przez 10 lat. Nie jest to imponujący wynik, ale mimo to byłem zadowolony. I chyba o to w tym wszystkim chodzi – o dobrą zabawę i wspólne spędzanie czasu ze znajomymi.

Wydarzenie to sprawiło, że zacząłem wystawiać się ze swoimi scenariuszami na kolejnych akcjach tego typu. Dodatkowo zainteresowałem RPG znajomych z pracy i obecnie prowadzę scenariusze dla 3 niezależnych grup. Doszło nawet do tego, że osoby, z którymi nie pracowałem, dopytują się, czy też mogliby spróbować.

Stare lustro – scenariusz grozy do Zew Cthulhu

Wprowadzenie Stare lustro to jednostrzałowy scenariusz do gry Zew Cthulhu,...

Narzędzia początkującego Mistrza Gry

W żadnym wypadku nie uważam się za doświadczonego Mistrza...

Noc w muzeum

Jest rok 1920. W sercu Bostonu, tętniącym życiem mieście...

RMS Titanic

Jest 10 kwietnia 1912 roku. RMS Titanic rozpoczyna swoją...